RÓŻNE


O nas, na wesoło

 

W mieszkaniu dzwoni telefon.
Słuchawkę podnosi ojciec trzech dorastających córek i słyszy, jak ktoś ciepłym barytonem pyta:
- To ty, żabciu?
- Nie, tu właściciel stawu.


W sądzie:
- Co pani ukradła i ile tego było?
- 6 brzoskwiń.
- Za każdą pestkę od brzoskwini - 1 dzień aresztu.
Ale panie sędzio, panie sędzio - dobiega głos z sali - ja jestem jej mężem!

- To co, nie wytrzyma pan bez żony 6 dni?
- Nie, nie...ja chciałem dodać, że ona torebkę maku jeszcze ukradła


Dziewczyna do chłopaka:
- Ta twoja prezerwatywa wygląda na jakąś sfatygowaną.
- A, bo to moja ulubiona...


Rozmawia dwóch kumpli:
- Odkąd pożyczyłem teściowej 500 złotych, unika mnie jak może.
- Czyli warto było....

 

Do głębokiego dołu wpadli lis, wilk, zając i niedźwiedź. Siedzą już kilka godzin, wyjść nie ma jak. Zgłodnieli. Nagle lis mówi:
- A może zjemy najmłodszego? Kto ma ile lat? Ja 15.
Na to wilk:
- No... ja... tego..., mam 10.
Zając wystraszony:
- Ja... ja... ja.... mam pięć lat.
A niedźwiedź milczy. Lis podchodzi do niego:
- Misiu, a ty co tak siedzisz cichutko? Ile masz lat?
Niedźwiedź wydął usta i mówi:
- Ja to mam trzy lata, ale jak przypierdolę, to zaraz apetyt przejdzie!

 

Siedzi rybak nad morzem i łowi ryby
Nagle patrzy a tu na wędce trzepoce się mu złota rybka.
Wyciąga ja czym prędzej i się pyta
- Czy ty jesteś złota rybką?
- Nie – odpowiedziała rybka – ja jestem z PiS-u
Zafrasował się stary rybak ….
- No to ty nie spełniasz życzeń? - zapytał ją,
Nie – odpowiedziała rybka – ja tylko obiecuję.

 

O kobietach i mężczyznach

Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko
Kobiety między 20 a 40 rokiem życia są jak flanele - nie do zdarcia
Kobiety po 40-tce są jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.
Faceci do 20-stki są jak flecik - raz dmuchniesz i już gra
Faceci między 20 a 40 rokiem życia są jak fortepian - 3 godziny strojenia, 2 minuty grania
Faceci po 40-tce są jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny.

 

**************************

Człowiek mądrzeje z wiekiem.
i zwykle jest to wieko od trumny.

*****************************

Według ostatnich sondaży 40 % polskich nastolatków optymistycznie patrzy w przyszłość.
Pozostałe 60 % nie ma pieniędzy na narkotyki

******************

Myślisz, że możesz wszystko?
Trzaśnij drzwiami obrotowymi!!

*****************

- Pomyślałem, żeby się ożenić.
- No i co?
- No i nic. Pomyślałem, pomyślałem i mi przeszło.

***********************

Ile razy znajdę klucz do sukcesu,
to zawsze znajdzie się jakiś dupek co zmieni zamek!

***********************

Spodnie są ważniejsze od żony.
Istnieje wiele miejsc, do których można iść bez żony
i niewiele, dokąd można iść bez spodni...

**********************

Ja to mam takiego pecha,
że nawet jak mi kamień z serca spadnie,
to trafia mnie w stopę...

*********************

Stara ludowa prawda;
- wyślij głupka po flaszkę to przyniesie jedną...

**************************

Kumpel do kumpla:

- Co studiujesz?- Filozofię.
- A gdzie po tym można pracować?
- Wszędzie! Na budowie, w supermarkecie, w McDonaldzie...

 

**********************

Psycholog zbadał pacjenta:

- Muszę pana zmartwić, Pan nie ma kompleksów

Pan rzeczywiście jest głupi.
 

************************

Kochanie czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą?

- Mówisz i masz!

Po kilku godzinach żona wychodzi z salonu piękności a mąż na jej widok:

- No trudno, przynajmniej próbowałaś.

 

***

Zaczynasz kolego coraz mocniej siwieć.

Czy stosujesz jakieś środki, żeby powstrzymać ten proces?

- Tak! Rozwodzę się!

 

***

Kolega do kolegi przy piwku:

Krystyna i ja rozwodzimy się.

- Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!

Odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zakupy w sklepie.

- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?

Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje.

 

***

Mąż na łożu śmierci wyznaje żonie swój życiowy sekret:

Przez 20 lat cię zdradzałem.

- A ty myślisz, że ja bym cię tak bez powodu otruła?


***

Rozmawiają dwie przyjaciółki:

Wiesz, sprzedałam kanapę, bo zdradziłam na niej męża.

- No coś ty! To mnie by został tylko kaktus i lampa!

 

***

Żona zgłasza zaginięcie męża:

Już trzeci dzień nie ma go w domu!

- Mąż posiada jakieś znaki szczególne?

Jeszcze nie, ale jak wróci.

 

***

Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.

Mąż pyta - Co ty tam robisz?!

- Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.

Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa!

 

***

Mąż przyłapał żonę z kochankiem.

Niewierna - krzyczy mąż i bierze z szuflady pistolet.

- Nie!!! - krzyczy żona - chyba nie zabijesz ojca własnych dzieci!

 

***

Mocno zdenerwowany gość wbiega z pistoletem do baru i krzyczy:

Kto z was spał z moją żoną?!

Głos z końca sali:

- Wyluzuj koleś, nie masz tylu nabojów.

 

***

Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?

- A skąd miałem wiedzieć, że się topi?!

Przecież darła się jak zwykle...

***

Stoi żona przed lustrem i mówi do męża:

Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 38 lat?

- Oczywiście, że nie, kochanie. Już dawno nie.

 

Kilka prawd
- Choroba Alzheimera ma też plusy - codziennie poznajesz nowych ludzi.

Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światło w tunelu. Realista widzi nadjeżdżający pociąg. A maszynistawidzi 3 idiotow stojących na torach.

- Nie kłóć się z idiotą, bo ściągnie cię do swojego poziomu i pobije doświadczeniem.

- Jeśli ktoś twierdzi, że kobiety to słaba płeć, niech spróbuje w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

- Nie jestem leniwy, jestem po prostu energooszczędny

- Ile śniegu musiała zjeść twoja matka, że stałeś się takim bałwanem?

- Nieważne, gdzie pojedziesz, i tak zawsze przywieziesz pamiątkę z Chin.

- Prawdziwe studiowanie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy Google nie wie o co chodzi

- Damska torebka nie jest po to, żeby cokolwiek w niej znaleźć, tylko po to, żeby w niej wszystko było.

- Trzy rzeczy, które strach zobaczyć rano po imprezie: twarz, portfel i rejestr połączeń wychodzących.

- Fotel to idealne miejsce na ubrania -za brudne do szafy, za czyste do prania.

- Ciężka praca nigdy nikogo nie zabiła - ale po co dawać jej szansę.

- Człowiek to jedyna istota, która wytnie drzewo, zrobi z niego papier i napisze na nim "Ratujcie Drzewa".
 


 

Obczyzna i nasza polszczyzna

Mądrze gada, czy też plecie, ma swój język Polak przecie!
Tośmy już Rejowi dłużni, że od gęsi nas odróżnił.
Rzeczypospolitej siła w jej języku również tkwiła...
Dziś kruszeje ta potęga, dziś z angielska Polak gęga...
Pierwszy przykład tezy tej: zamiast dobrze jest okej!
Dalej iść śladami tymi, to nie twarz dziś masz a imidż...
Co jest w stanie nas roztkliwić ? Nie życiorys czyjś, lecz siwi !
Gdzie byś chciał być w życiu, chłopie? Nie na czubku, lecz na topie ...
Tak Polaku gadaj wszędy! Będziesz modny... znaczy trendy
i w tym trendzie ciągle trwaj, nie mów żegnam, mów "baj-baj"!
Gdy ci nietakt wyjdzie spory, nie przepraszaj! Powiedz: Sory!
A gdy elit chcesz być bliżej, to nie "Jezu" mów, lecz Dżizes ...
Kiedy szczęścia zrąb ulepisz, powiedz wszystkim, żeś jest hepi!
A co ciągnie cię na ksiuty? Nie uroda ich, lecz bjuty !
Dobry Boże, trap się trap... Dziś nie knajpa, lecz już pab!
No, przykładów dosyć, zatem trzeba skończyć postulatem,
bo gdy język rani uszy, to jest o co kopie kruszyć!
więc współcześni poloniści walczcie o to, niech się ziści:
Żeby wbrew tendencjom modnym, polski znów był siebie godny!
Pazurami ! Wet za wet ! Bo do d... będzie wnet...

Post Scriptum:
Angielskiemu nie ubędzie kiedy Polski Polskim będzie...

 


Nowe znaczenia słów, które znamy

Patomorfolog - lekarz ostatniego kontaktu

eee albo  yyy - ulubiona wypowiedź naszych polityków

Anestezjolog - członek ekipy operującej, który sprawia, że nie czujesz bólu do momentu otrzymania rachunku.

Antysemita - judeosceptyk, tylko bardziej zażarty

Arab - osoba z kulturowo uwarunkowanym ręcznikiem na głowie

Bałagan - przestrzeń zaaranżowana alternatywnie

Biedak - osobnik ekonomicznie nieprzystosowany

Dorosły - osoba, która przestała rosnąć na końcach i zaczęła rosnąć pośrodku.

Denat - osoba bezterminowo dysfunkcyjna

Głuchoniemy - osoba ze wzmożoną werbalizacją ruchową

Grubas - osoba zorientowana horyzontalnie

Internacjonalizm - miłość francuska polskiego anglisty z włoską germanistką na szwedzkiej amerykance w hiszpańskim hotelu

Jąkała - osoba z samopowtarzalną dysfunkcją płynności artykulacji

Kac - suszenie po zalaniu

Komputer - urządzenie służące do rozwiązywania problemów, których bez niego w ogóle by nie było

Kurz - odwodnione błoto.

Leń - osoba motywacyjnie zubożona

Piękno - ulotne zjawisko mijające zwykle po wytrzeźwieniu

Pijany - osobnik przestrzennie zagubiony

Szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej

Wędka - kij łączący debila z wodą 


* Czad
Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi:
- Patrz, jaki będzie teraz czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
- Tato, tato...


* Nauszniki
Morze Pólnocne, lodowaty wicher hula jak cholera. Na pokladzie statku stoi dwóch marynarzy.
Gdzie masz swoje nauszniki - pyta jeden. W taką pogodę głowa boli.
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku ?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie slyszałem...

* Nagroda
Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:
"Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka, figlarne usposobienie.
Dla znalazcy nagroda 5000 złotych!"
- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.
- Nie ma obawy, sam go utopiłem.

 


* Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.


Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:
- Nie ruszać się, to jest napad!!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Ku**a, aleś mnie pan wystraszył, już myślałem że to kanary...

Kobieta wchodzi do pokoju, patrzy, a tu mąż pakuje walizki.
- Co robisz? - pyta.
- Jest taka mała wyspa, pełna kobiet. Tam za jeden "numerek" kobiety płacą mężczyznom 20 dolarów! - odpowiada mąż.
Żona lekko się uśmiechnęła i mówi:
- Jak ty przeżyjesz cały miesiąc za 20 dolarów ..


Wchodzi murzyn w Moskwie do baru i nie wie co zamówić. Wpada rasowy rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Rusek wypija robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy:
- Dla mnie to samo.
Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną, a rusek klepie go po plecach i pyta:
- co murzyn za zimne?


Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce:
- Wiesz, ja nie mam takich wygórowanych wymagań w stosunku do mężczyzn. Wystarczy, żeby był dobry, wrażliwy, czuły... Jak myślisz, są jeszcze tacy milionerzy?


Rozmowa kumpli.
- Muszę ci się przyznać, spędziłem noc z twoją żoną...
- I co - też ci się dłużyła?


Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie ; "Co należy nosić, aby partner uznał Cię za atrakcyjną?"
20-latka odpowiada: - Bikini
30-latka: - Miniówę...
40-latka: - Versace..
50-latka: - Skrzynkę piwa...


Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach:
1) gdy umarł ktoś z rodziny lub
2) choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?!
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać drugą ręką


Na egzaminie
-profesor: Odpowiedzi zaznaczajcie ptaszkiem.
-glos z sali - A długopisem można?


Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki ....
- Jestem w ciąży!!!


Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę.
Jesteście gotowi?
No, to zaczynamy!
Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!



Nasze stosunki seksualne były tak aktywne, że po wszystkim nawet
sąsiedzi wychodzili zapalić.


Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła przez które wszystko wydaje
się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..



Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż
coś naprawia.
W pewnej chwili mąż wola:
- Stara! Chodź na chwile!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Zona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...



Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i
myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium,
zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw.
I ona myśli, że ja będę dojeżdżał...



Rozwód
Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!



- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.
- I z tego powodu jesteś taki ponury?
- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.



Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia...



Podchodzi kulturysta na plaży nudystów do kobiety, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją:
- Co !? Bomba? No nie?
Ona na to: - Tak, tylko coś mały lont do tej bomby...


Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.
- Panie, co pan robi?!
- Szukam Wolnej Europy...
Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.
- Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie


Przy bramie Niebios spotykają się trzy kobiety i Pukają. Otwiera im święty Piotr. Pyta pierwszą z nich, która b. źle się prowadziła: - Jak używałaś swojego kobiecego organu na ziemi?
- W 80% do seksu i w 20% do sikania.
- No, to wejdź, proszę, zapraszam.
Pyta drugą: - A Ty? Jak używałaś swojego organu?
- W 50% do seksu i w 50% do sikania, święty Piotrze.
- No, to wejdź.
Pyta ostatnia, b. pobożną: - Jak używałaś swojego organu?
- Ja, święty Piotrze, odpowiada z dumą, w 90% do sikania i tylko w 10% dla seksu.
- Przykro mi, ale nie mogę Cię wpuścić.
- ... Ale dlaczego święty Piotrze?
- Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta


Dziennikarz przeprowadza wywiad ze starym góralem, pięciokrotnym wdowcem:
- ...A swoją drogą, to zastanawiające, ze pochował pan już piec żon.
Góral:
- Co tu się zastanawiać? Po prostu szczęście od Boga i tyle!



Poradnia AA
Cześć, jestem Darek.. Pije od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem. - Oczywiście. Powiedz nam, jak możemy Ci pomóc? - Brakuje mi 1,50 zł.


Przychodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak wszyscy krzyczą: Sto Lat! Sto lat! Jeden mówi do drugiego: - Ktoś tam ma chyba urodziny. - Nie. Ustalają wiek emerytalny.



Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą trzy zielone lampki, co to znaczy?
- To znaczy, że klawiatura jest czysta.


Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...


- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!


Przed wakacyjnym wyjazdem nad morze, słychać kobiecy krzyk z sypialni:
- Heniu, będziesz musiał założyć też trzeci garnitur, bo w walizkę nie wchodzi...


Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak.
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.



Czterech kumpli spotyka się, na piwie by opić narodziny syna jednego z nich.
Wszyscy się cieszą I świętują tylko świeżo upieczony ojciec siedzi nijaki.
- Co jest stary? Urodził ci się syn, to przecież wspaniale – mówi jeden z kolegów.
- No wiem, ale jeszcze muszę o tym żonie powiedzieć.


Młoda mężatka rok po ślubie przychodzi do lekarza. Skarży się, że nie może zajść w ciążę.
- Proszę się rozebrać - mówi lekarz.
- Panie doktorze, Pan jest miły, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć jednak z mężem..


- Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt.


Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
"Złoto jest?" - pytają.
" Jest "- mówi mąż, "- 100 kilo."
"To nie gadaj, tylko dawaj!"
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
" Krysiu, złoto moje, wstawaj! Przyszli po ciebie! "


- Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?
- A skąd miałem wiedzieć, że się topi?! Wrzeszczała jak zwykle...


Sprawa rozwodowa;
Sędzia pyta żony: - Nie rozumiem: o co ma pani
pretensje do męża?  Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody...
Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!
Kobiecy głos z sali:- Wszystkie zadowala, a jej nie!
Męski głos z sali: - Jej to nikt nie zadowoli...


Badania nad alkoholem wykazały, że:
Wódka z lodem = atakuje nerki !
Rum z lodem = atakuje wątrobę !
Gin z lodem = atakuje mózg !
Whisky z lodem = atakuje serce !
Wygląda na to, ze ten cholerny lód szkodzi na wszystko !


Przychodzi mężczyzna do księgarni i mówi:
- Poproszę książkę "Mężczyzna - najdoskonalsza istota na ziemi".
Sprzedawczyni:
- Niestety nie mamy książek science-fiction.


*Szef do pracownika:*
- Miarka się przebrała, zwalniam pana!
- Zwalniam? Jestem naprawdę bardzo mile zaskoczony szefie, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje!


Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa:
- Był pan w wojsku, Kowalski?
- Byłem.
- I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
- Nic szczególnego...... " Dzień dobry, panie majorze "...


Żona pyta męża:
- Jesz tę zupę? Bo jak nie, to dodam śmietany i dam psu.


Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do barmana:
- Nalej mi, bo zaraz padnę! Dowiedziałem się dzisiaj, że mój ojciec jest gejem.
Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę i mówi:
- Nalej,bo zaraz padnę! Dowiedziałem się, że mój brat jest gejem.
Po tygodniu facet znów przychodzi i bez słowa kładzie 100 złotych na blacie.
- Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? - pyta go barman.
- Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem...


 

 

O zajączku 
Idzie zajączek przez las i niesie pod pachą teczkę. Spotyka go wilk i pyta:
- Co tam niesiesz?
- Swoją pracę magisterską.
- Ha! A jaki temat?
- "Zając najgroźniejszym zwierzęciem w lesie"
- No! Ty chyba sobie kpisz!
- To chodź za krzaczek!
Wpadają za krzaczek, słychać straszliwy łomot, skowyt. Po chwili zza krzaczka wypada wilk z obłędem w oczach, sierść z niego prawie zdarta... Po chwili wychodzi zając, a za nim niedźwiedź.
Misiu poklepuje zająca po plecach i mówi:
- Widzisz zajączku! Nie jest ważny temat pracy magisterskiej, tylko promotor.
 
 
Dzwoni tatuś
- Halo?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusię.
- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dłuższej chwili milczenia:
- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka!
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusią w sypialni!
- Ok, no cóż... Posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?
- Dobrze tatusiu.
- To idź na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem.
…... kilka minut później:
- Już zrobiłam.
- I co się stało?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek?
- On też wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i też jest nieżywy.
... baaaaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
Hm mmm, basen mówisz? A czy to numer 555-67-89?
 
  
Rozmawia dwóch dyrektorów:
 - Co u pana słychać?
 - Same kłopoty, szukamy księgowego.
 - Jak to, przecież w ubiegłym tygodniu zatrudniliście nowego.
 - Zgadza się i właśnie jego szukamy.
 
 
*Rano w biurze:
Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale nas zbaw ode złego",
to niechcący spojrzałem na teściową...
  
 
*Mam wspaniałego męża.
Nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi piłki nożnej, nie chodzi na ryby...
- a kiedy go sparaliżowało?
 
 
*Co to jest antykwariat?
- To jest związek 20 letniego mężczyzny z 50 letnią kobietą.
Ona antyk, a on wariat. 
 
*80-latek chce się kochać z żoną.
Ale tylko z prezerwatywą - zaznacza żona.
Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża-przekonuje mąż.
A salmonella ?
 
 
*Koleżanka skarży się koleżance:
-Wiesz ten mój ciągle wraca pijany.
Na to koleżanka mówi:
- Jak dziś wróci, włóż mu prezerwatywę w odbyt.
- Czy to pomoże?
- Mojemu pomogło.
Tak zrobiła.
Rano mąż do pracy, po pracy do domu, a żona zdziwiona pyta:
- A dziś nie idziesz z kolegami na wódę?
- Od dziś nie mam kolegów.
 
 
*Idzie Józef Oleksy warszawskim Nowym Światem. Podchodzi do niego starowinka i mówi: – Nareszcie pana spotkałam, tak o tym marzyłam, tyle na to czekałam. Bardzo się cieszę, że pana widzę, panie Cyrankiewicz.
 
 
*Jedzie Ziobro samochodem i potrącił dwóch pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta: – Co z tym zrobimy? Sędzia się zastanowił i odpowiada: - Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki, 8 lat za próbę ucieczki.
 
 
*Przychodzi Jarosław Kaczyński do przedszkola. Pyta Jasia: – Czy wiesz chłopcze, kto zjadł czerwonego kapturka?. A Jaś na to: – Słyszałem, że wilk, ale znając pana, to pewnie Donald Tusk.
 
 
 
*Do żołnierza pilnującego wejścia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi: – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim...
 – Proszę pana – tłumaczy wojak – Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
 – No tak. Dziękuję – mówi staruszek i odchodzi.
Następnego dnia sytuacja się powtarza: – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim...
 – Proszę pana. Pytał pan już wczoraj, a ja panu odpowiedziałem, że pan Kaczyński nie jest już premierem...
Staruszek znów dziękuje i odchodzi. I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym pytaniu żołnierz nie wytrzymuje: – Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
 – Wiem panie oficerze – uśmiecha się staruszek. – Ale ja tego po prostu uwielbiam słuchać.
 
 
* Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mieli zderzenie czołowe. Z jednego rozbitego auta wysiada potłuczony Kaczyński, z drugiego Tusk z kilkoma siniakami. Kaczyński: – To cud, że żyjemy. – No właśnie. To musi być znak, żebyśmy się wreszcie pogodzili – dodaje Tusk.
   – Tak, koniec wojny między nami – zgadza się Kaczyński. I wyciąga piersiówkę, mówiąc: – Napijmy się, żeby to uczcić.
   Tusk wziął butelkę, pociągnął kilka łyków i oddał Kaczyńskiemu. Ten nie napił się, lecz zakręcił butelkę i schował. – A ty? – pyta Tusk Kaczyńskiego.
   – A ja poczekam, aż przyjedzie policja!
 
 
* Tuż przed wyborami Platforma Obywatelska ma słabe notowania. Ludzie odkryli, że tyle obiecywała, a prawie nie zrobiła, finanse się psują. Przerażony tymi sondażami Donald Tusk biegnie do kościoła. Klęka i modli się: – Panie Boże, jeśli pozwolisz Platformie pod moim kierownictwem jeszcze raz wygrać, to obiecuję, że nie będziemy się lenić, będziemy pracować, dotrzymamy wszystkich obietnic. Odbyły się wybory. Platforma znowu wygrała. Tusk idzie do kościoła i zwraca się znowu do Boga: – Oj, panie Boże kochany, jak człowiek jest w stresie, jakie to głupoty wygaduje.
 
 
* Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?
   - W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później!
 
 
* Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto. Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
 - Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
 
 
 * Podchodzi dziennikarz do posła i mówi: – Panie pośle, tak na pana patrzę. Pan już pół roku pisze ustawę i nic. Pan nawet chodzi po sejmie tak wolno. Czy jest coś, co pan robi szybko? Poseł spogląda na dziennikarza i odpowiada: – Szybko to ja się meczę.
 
* Dziadek parkuje starego maluszka pod sejmem. Wyskakuje ochroniarz: – Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie! Dziadek na to: – Ja się nie boję, mam alarm.
 
 
* Muszę ci się do czegoś przyznać...
- Wal śmiało!
- Spałem z twoja żoną.
- To ci współczuję, ja z twoją nie zmrużyłem oka przez całą noc...
 
 
* Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, po jakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji alimentów. Szef wzywa Jana i pyta:
- Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękną żoną ani jednego?
- Bo ja, szefie, ja w niewoli się nie rozmnażam.
 
 
* Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 zł.
Czyście pogłupieli? Co to za okulary, że aż tyle kosztują?
- To najnowszy wynalazek. Każdy, kto je nosi, widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.
Ekspedientka podaje okulary, facet zakłada je na nos i rzeczywiście, ekspedientka stojąca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zakłada - naga!
- Biorę je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: żona goła, sąsiad goły. Zdejmuje okulary - żona goła, sąsiad goły.
- No nie! Jeszcze nie zdążyłem dojść do domu, a już się zepsuły!
 
 
* Mąż długo nie wraca do domu. Żona bardzo się niepokoi.
- Może sobie jakąś babę znalazł? - mówi do sąsiadki.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ją sąsiadka. - Może po prostu wpadł pod samochód.
 
 
* Małżeństwo podczas kolacji. Pan domu podsuwa swój talerz psu.
- Ależ Romualdzie, nie chcesz chyba oddać swojej porcji Azorowi! - oponuje małżonka
- Nie oddać - mruczy pod nosem mąż - tylko zamienić...
 
 
 
* Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:
- Zaczekaj mały jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść nad żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran I nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
A dzieciak :
- Nie chciałaś mu dać, to się pewnie zastrzelił!
 
 
* Rozmowa dwóch przyjaciółek:
-Mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem do domu i tylko:
Co jest do żarcia? zeżre i idzie spać.
- Mam na to sposób, z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowna satynową czarną koszulkę, czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego czarną maskę. Wieczorem jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to mówię ci było boooosko!
Spotykają się po kilku dniach:
- I co, pomogło!?
- Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na mnie i :
- Cześć Zorro, co jest do żarcia?
 
 
* Kobieta jest jak pocisk z karabinu, bo:
- wpada w oko
- rani serce
- dziurawi portfel
- i bokiem wychodzi.
 
 
* Facet budzi się w południe na potwornym kacu.
Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
 "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń.
 Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
 Facet pyta syna:
 - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem?
 Syn na to:
 - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś
 się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!".


* Kobieta skarży się sąsiadowi:- Mąż chrapie w nocy! Nie mam już siły!- Jest sposób - mówi sąsiad. - Jak tylko zachrapie, nogi mu szeroko rozsuń, a wtedy przestanie. Następnego ranka kobiecina biegnie do sąsiada:- Dziękuję, wszystko zrobiłam jak powiedziałeś i stary przestał chrapać! Jesteś lekarzem, sąsiad?- No nie... Z zawodu żem zdun. Kominy i piece stawiam.- A jak zdun wyleczył chrapanie?- Jakżeś nogi rozsunęła, to mu jajka opadły i tyłek przytkały. Cugu zabrakło...
 
 
* Starszy ale dobrze zbudowany facet siedział sobie w przydrożnym barku i jadł obiadek. Do knajpy weszło trzech motocyklistów... skóry... długie pióra... mordy kaprawe... jednym słowem Hells Angels... widać było, że szukają zaczepki...
Pierwszy z nich przechodząc koło stolika staruszka zgasił cygaro w jego szarlotce... drugi napluł mu do kawy... a trzeci wywalił talerz z jego obiadem do góry nogami...
Facet nie zareagował na zaczepkę... podszedł do barmanki... szybko zapłacił i równie szybko ulotnił się z baru ....
Harleyowcy rozsiedli się i zamówili browary. Po chwili barmanka przyniosła kufle i postawiła na stole... wtedy jeden z nich zagadnął :
- Hej laska... widziałaś tego frajera? Zmył się momentalnie... ciota nie facet!
Barmanka na to :
- Noo... kierowca też z niego kiepski...
- Czemu ?
- Widziałam przed chwilą przez okno jak swoim truckiem rozjechał trzy motory...
 
 
* Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni,
że spotyka się ich na każdym kroku.
 

* Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin,
z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim muskularny Turek:
- Ty, a w dziób chcesz ?
- To jest pierwszy z waszych problemów - agresja. Ciągle szukacie zwady,
nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków
czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie
zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz ! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze
na strzelaninę przychodzicie z nożami.

  
Co jest lepsze: praca, czy więzienie?

W wiezieniu - spędzasz większość czasu w celi 3 na 4 metry.
W pracy - spędzasz większość czasu w boksie 2 na 2 metry.


W wiezieniu - dostajesz trzy posiłki dziennie.
W pracy - masz przerwie tylko na jeden i w dodatku musisz za niego zapłacić.


W wiezieniu - w zamian za dobre zachowanie masz dodatkowy czas wolny.
W pracy - za dobre zachowanie dostajesz dodatkowa robotę.


W wiezieniu - strażnik otwiera i zamyka ci drzwi.
W pracy - sam sobie zamykasz i otwierasz drzwi.


W wiezieniu - możesz oglądać telewizję i grać w gry video.
W pracy - za oglądanie telewizji i za gry możesz wylecieć.


W wiezieniu - masz własną ubikację.
W pracy - musisz korzystać z jednej z innymi.


W wiezieniu - może Cię odwiedzać rodzina i przyjaciele.
W pracy - nie wolno Ci z nimi rozmawiać.


W wiezieniu - wszystkie twoje potrzeby są opłacane przez podatników.
W pracy - musisz opłacać wszystkie koszty związane z twoja pracą, a w dodatku z twoich podatków utrzymuje się więźniów.


W wiezieniu - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stąd wydostać.
W pracy - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stad wydostać.


W wiezieniu - możesz do woli czytać zabawne e-maile.
W pracy - jak Cię na tym złapią, możesz pożałować.

W wiezieniu - strażnicy są często sadystami.
W pracy - mówi się na nich: kierownicy.
 
* Pali kogut skręta. Podchodzi kurczaczek:
- Kogut, cio maś?
- Maryche palę...
- Daj pociągnąć.
- Masz, tylko uważaj, bo to mocny skręt jest.
- OK! [wssfffffsffff...] - zaciągnął się mały.
- No i jak kurczak, czujesz coś?
- Nic nie ciuje.
- No to masz jeszcze jednego.
- OK! [wssfffffsffff...] - zaciagnął się mały po raz drugi.
- No i jak kurczak, czujesz coś?
- Nić nie ciuje.
- No co jest - myśli kogut - a, kurde - zrobię mu super skręta! - Zawinął kogut prawie cały sprzęt jaki miał w gazetę i dał kurczakowi.
- [wssfffffsffff...]
- No i jak kurczak, teraz czujesz coś?
- Nić nie ciuje.
- No żesz k***a, jak to nic nie czujesz?!
- Nić nie ciuje, nie ciuje dzióbka, nie ciuje śksidełek, nie ciuje nóziek...
 
 
 
* Żona mówi do męża:
- Kochanie, nasza służąca mówi, że jest w ciąży.
- Bredzi. Nie ma takiego lekarza, który by to stwierdził już na trzeci dzień
  
 
* Opiekun słonia przychodzi do dyrektora zoo i mówi:
- Słoń jest bardzo głodny, a nie ma pieniędzy na karmę dla niego.
- Chodź no tu do okna, zobacz, ile jest wokół ZOO stoisk z owocami i warzywami.
- A kto mi to da bez pieniędzy?
- A czemu tobie, wypuść słonia, myślisz, że jemu odmówią?
  
 
* Wchodzi facet do sklepu zoologicznego, aby kupić myszkę dla swego pytona. Obok pojemnika z myszkami - klatka z papugą. Facio podchodzi bliżej, a papuga jak nie ryknie:
- Rozporrrek otwarrrty!
Gościu się czerwieni i zamyka rozporek.
- Dziurrrrra w porrrtkach!
Gostek robi się bordowy i majta rękami po portkach.
- Sznurrrrrówka rozwiązannnna!
Facio pochyla się, by zawiązać but.
- Pierrrrrdnąłeś!
Gościu, bordowy ze wstydu, spierdziela ze sklepu. Papuga odwraca się w stronę klatki z myszami:
- Innocenty, już OK. Ale stawka jak zwykle!
  
 
* Pijany gościu (G) w knajpie podchodzi do stolika, przy którym siedzi facet (F).
Pijaczek na widelcu trzyma grzybka marynowanego. Ledwie trzymając się na nogach zagaduje.
(G)- Zjedz pan grzybka
(F)- Odejdź pan
(G)- No zjedz pan grzybka
(F)- Gościu wracaj skąd przyszedłeś
(G)- No panie zjedz pan grzybka
Facet ma już dość użerania się pijanym i dla świętego spokoju
zjada grzybka. Na to z ogromnym zdziwieniem pijany gość.
(G)- Iiii poszedł??? A mnie trzy razy wrócił...
 
 
 
* Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
- Zwrot podatku!

 
* Uradowana żona wraca do domu:
- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
- No i ?
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.


* Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Fanek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"


* Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia!


* W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki: sobota i niedziela są wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapierdielać?


* Plusy anoreksji:
Pewna anorektyczka była tak szczupła, że kiedy nadepnęła na grabie, to jej nie trafiły!


* Co to jest opera?
To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.
Kto to jest Superoptymista?
Gość, który na cmentarzu zamiast krzyży widzi plusy.


* Pijak do pijaka:
- Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko się mu urodziło.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.


* Franek mówi do kolegi:
W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci.
- A ile chcesz za nią dostać
 

* W restauracji kelner zapoznaje nowych klientów ze specjalnościami tego lokalu:
- Mogę państwu zaproponować ślimaki, żabie udka lub szaszłyk z szarańczy...
Zdegustowany gość na to:
- Panie, ja tu przyszedłem coś zjeść, a nie walczyć ze szkodnikami.


* Dzień dobry! Widzę, że pani nieźle przytyła.
- No wie pan! Kobiecie nie mówi się takich rzeczy!
- Przepraszam, myślałem, że w pani wieku jest to już obojętne.


* W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę,
a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto.
Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
Mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też.
I płyn hamulcowy w chłodnicy, i wycieraczki ...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
- No to teraz - mówi klient pokazując palcem samochód przed warsztatem -
bierz się pan za mój!

 
* Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają nagle dziewczyna:
- Kochanie, boli mnie rączka.
Chłopak całuje ją w rękę:
- A teraz ?
- Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek!
Chłopak całuje ją w policzek:
- A teraz ?
- Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć.
Chłopak całuje ją w usta:
- A teraz ?
- Już nie.
Na to staruszek siedzący niedaleko na ławce:
- Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy ?


* Kontrola Legalności Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mówi pan po holendersku?
- Tak, trochę.
- A ma pan pozwolenie na pracę?
- Oczywiście mam.
- A pana kolega tam w pomidorach też ma ?
- Naturalnie też ma.
- Mógłby pan go zawołać?
- Oczywiście. JÓZEEEEK! SPI**DALAJ!


*
Blondynce dzwoni telefon w torebce.
Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam
 

Antek, chłopak ze wsi, wziął ślub. Po miesiącu ojciec Antka pyta synową:
- No i jak wam się, Kaśka układa?
- Ano miesiąc po ślubie, a Antek mnie jeszcze nie tego...
- Jak to? Już ja z nim pogadam!
Jak zapowiedział, tak zrobił.
- Antek, czemu ty z Kaśką nie tego?
- Wiesz, ojciec... Nie wiem jak...
- Jak to nie wiesz? Zara Ci pokażę.
Zabrał Antka do stodoły, dał mu świecę i mówi:
- Masz i świeć.
Sam Kaśkę rzucił na siano i wydmuchał synową. Po wszystkim pyta Antka:
- Tera wiesz już jak?
- Wiem.
Spotykają się znowu za jakiś czas i ojciec pyta synową:
- No i jak tera?
- Fantastycznie, cudownie, cała wieś mnie dmucha, a Antek ze świecą stoi i przyświeca. 


* Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na
dwór i umyła samochód...


 


* Facet grzebie cos przy kontakcie czy innych tam kabelkach, wola zone:
- Jadźka, potrzymaj mi ty ten kabelek.
Żona bierze kabelek i pyta:
- No i co?
- Nic.. Widac faza jest w drugim...


 

* Sposób na żonę
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gasze silnik samochodu i wtaczam go do
garażu, zdejmuje buty, skradam się na piętro, przebieram sie w łazience. Ale
ona zawsze się budzi wydziera na mnie, ze tak późno wracam.
- Masz złą technikę.

Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam
drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię:

Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, ze śpi...


 

* Ile będę zarabiał? - pyta młody człowiek podejmujący pierwszą w życiu
pracę.
- Na początek dostanie pan sześćset złotych, ale później będzie pan mógł
zarobić dużo więcej.
- Doskonale - ucieszył się młodzieniec - to ja przyjdę później.


 


* Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.


 

Przychodzi blondynka do sklepu RTV:
- Poproszę telewizor z lotnikiem.
- Chyba z pilotem?
- Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.

Kto ci podbił oko?
- Wyciągałem dziewczynę z wody...
I ona cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki...


Żona mówi do męża:
- Ostatnio mnie zaniedbujesz. Kiedyś kupowałeś mi kwiaty i czekoladki,
a teraz...
- Czy ty widziałaś, żeby wędkarz dokarmiał rybę, którą złowi?!

- Cześć stary, słyszałem, ze się ożeniłeś.
- Ożeniłem się...
- Musisz być szczęśliwy?
- Muszę.


Czemu tak krzyczałeś w nocy?
- Miałem straszny sen. Śniło mi się, ze musze się ożenić!
Z kim?
- Znów z tobą!!!

Rozmowa w pociągu:
Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom.
Nie wiedziałem, ze z pana taki kinoman.
To nie ja chodzę do kina, ale moja żona.


Córka wraca wieczorem do domu. Ojciec informuje ją:
- Był ten Twój wielbiciel i chciał prosić Cię o rękę.
- To bardzo miłe z jego strony, tylko jak ja mogę opuścić mamusię?
- Możesz ją sobie zabrać.


Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie!
To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż.


Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony.
- Jeździ jak wariat, już piąty raz ledwo uszedłem z życiem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!


W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!


* W kuchni u Kowalskich zepsuł sie kran. żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił

- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony
- Poprosiłam sąsiada i naprawił
- I nic za to nie chcial?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?*


 


 

* Wracasz do domu, zjadasz kolacje i od razu rozkazujesz: "do łóżka!".
A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...
- poucza żona męża
Następnego dnia po kolacji mąż pyta:
- Słuchaj, czy czytałaś Rembrandta?
- Nie...
- No to do łóżka!*


 


 

*- Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie.
Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa.
- No tak, palić to możesz... - dogaduje żona*
 

*Rozmawia dwóch kumpli:
- Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jakiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal?
- Kogo? Jakiegoś obcego faceta?*


 

*Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru.
W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta gdzie może znaleźć toaletę.
- Tu po lewej, ale nie powinna siostra tam wchodzić.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica.
- bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi- odpowiada zakonnica - nie będę patrzeć w jego stronę. Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić brawo. Zakonnica zaskoczona, pyta barmana:
- Proszę pana, o co im chodzi, biją brawo, bo byłam w toalecie?
- Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu to w barze gaśnie światło.
 

*Zarządca pola golfowego miał wieczne problemy z pracownikami, więc w końcu kupił super-mega-cool cztery roboty, sam kevlar i stal nierdzewna - automatyczne koszenie, zbieranie śmieci itd. Właściciel klubu spotkał go miesiąc później i mówi:
- Wie pan, jestem pod wrażeniem - idealny porządek, ani jedna trawka nie odstaje, dołki świetnie utrzymane - rewelacja. Jest tylko jeden problem
- Niektórzy gracze skarżą się, że słońce się od tych pana robotów odbija i potrafi oślepić podczas uderzenia....
- Nie ma problemu - powiedział zarządca - to akurat jest do rozwiązania w jeden dzień. Wskoczył w samochód, kupił cztery wiadra czarnej olejnej i machnął roboty na czarno.
Następnego dnia trzy z nich nie stawiły się do pracy, a czwarty obrabował biuro i sp****olił...

 

Mąż z żoną siedzą razem w restauracji na romantycznej kolacji z okazji kolejnej rocznicy ślubu. Mąż, kulturalnie je za pomocą widelca noża, itp., nie spieszy się, pełna kulturka. Żona natomiast, wcina wszystko jak seria z karabinu maszynowego, upaprała się od jedzenia, stolik zabrudziła. Żadnej kultury po prostu. Mąż przerywa jedzenia, patrzy dłuższą chwilę co żona wyprawia i spokojnie rzecze:
- Ty żresz normalnie jak świnia!
Na co żona nie odrywając twarzy od talerza:
- Łłłiiiiiiiiiiiiiiii tam

 

 Kobieta, zmęczona po całym dniu pracy wraca do domu. Obładowana zakupami, ledwo idzie. Dochodzi do windy, a winda....zepsuta. Nie ma rady, musi iść po schodach, a mieszka na 10 piętrze. Wchodzi, coraz bardziej wykończona, już na ostatnie schody to ostatkiem sił się gramoli, no i wreszcie dotarła na swoje piętro. A tam wyskakuje exhibicjonista i rozchyla przed nią płaszcz. Kobieta patrzy przerażonym wzrokiem, torby z zakupami upuściła, łapie się za głowę i krzyczy:
- O matko! Jajek zapomniałam!

 


Co każdy facet chciałby usłyszeć od swojej żony
1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?
2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie.
3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.
5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany!
7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami.
8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera.
9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć!
10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?
12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.

 


Lis, zając i gil grają w karty.
Zając widzi, że gil i lis go oszukują, więc mówi:
- Chłopaki ale nie oszukujemy!
Za chwilę:
- Chłopaki ale mówiłem nie oszukujemy! Nie powiem imienia tego co oszukuje, ale jak palnę w ten głupi RUDY łeb to mu odleci.

 


Siedzi Mietek u Heńka i popijają sobie wódeczkę. Nagle Mietek pyta Heńka:
- U ciebie na ścianie wisi metalowa miska?
- To jest zegar z kukułką! - odpowiada od niechcenia Heniek.
- Jak to zegar z kukułką?
- Zobaczysz...
W tym momencie Heniek podnosi ze stołu pustą już butelkę od wódki, bierze zamach i rzuca w wiszącą miskę.
Zza ściany słychać:
- Ku...ku...ku***a, jest wpół do czwartej rano!

 


Ranek w akademiku.
Student pierwszego roku mówi:
- Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy!
Student drugiego roku na to:
- E, pośpijmy jeszcze.
Student trzeciego roku:
- Może skoczmy na piwo?
Student czwartego roku:
- Może od razu na wódkę?
Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził:
- Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę, jak reszka - idziemy na piwo, jak stanie na kancie - śpimy dalej, jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia.
 

 

*******

Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który to konkretnie?
A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

***************

Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
Fotograf : - Kolorowe, czy czarno-białe?
Pingwin: - A walnąć ci?!!

 

************

Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i pyta "Co z tym zrobimy"?
Sędzia sie zastanowił i odpowiada: Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki
- 8 lat za próbę ucieczki.

 

************

Kobieta dzwoni rano do swojego szefa i mówi, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- Że co!? Czym to się objawia??
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...

 

*****************

Jedzie kierowca nową Beemką, a że auto dobre to jedzie 120... 160... nagle z za zakrętu wyłania się furmanka i rozpierdziuuuu, kierowca nie wyrobił.
Wysiada z auta, patrzy - konie zmasakrowane, no to je dobił, żeby się nie męczyły. Podchodzi do bacy z strzelbą w dłoni i pyta:
-Baco, jak z Wami?
Na to baca, przykrywając urwane obie nogi:
-Nic a nic, nawet mnie k**** nie drasnęło!

________________________________

Facet pyta ekspedientkę sklepu:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie ma.
- A inne tanie bombonierki dla teściowej?_______________________________

Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
- Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć...

________________________________

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
- Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
- Chyba, k****, w koszyk...

 

******************

Kolega opowiada koledze:
- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek na rozwolnienie.
- Zażyłeś ten środek?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz?
- Nie mam odwagi...

**********

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w TV. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje!
Wstanie!?!
Nie wstanie!?! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju.

 

Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki, nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza: - Chcesz pan zarobić stówę? - Jasne! Co mam robić? - Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieźć nas oboje do domu. Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział: - Trzymaj pan ją! A facet krzyknął do taksówkarza: - To nie jest moja żona! - Wiem, kurwa, to moja! Teraz idę po pańską!

 

 

Idzie Jasiu na spowiedź i mówi, że: - przeklinał, kradł i kłamał. Ksiądz odpuścił mu grzechy. Na koniec zapukał: - puk, puk a Jasio krzyczy: - Kurwa, nie strasz mnie pan!

 

Siedzi babcia na ławce, na której jest napisane "świeżo malowane". Podchodzi mężczyzna i mówi: - Proszę pani, niech pani zejdzie, tu jest świeżo malowane. A ona mu na to: - Proszę pana ja i tak w to nie wierzę. Wczoraj pisało chuj ci w dupę a ja siedziałam kilka godzin i nic.

 

Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam, tak szybko stanął. - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani.

 

Spotyka się maluch z czołgiem i czołg się śmieje: - hehehe... Maluch, Ty to masz silnik w d**ie.. hehee. A maluch odpowiada: - Wolę mieć silnik w d**ie niż h*ja na czole !

 

Mąż przyniósł wypłatę i położył ją przed lustrem. Mówi do żony: - To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje. Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi: - Ta co w lustrze twoja, a co przed lustrem sąsiada z dołu.

 

  

Przychodzi kobieta do lekarza: - Panie doktorze żyję w takim stresie, że nie wyrabiam psychicznie, co robić? - Droga pani proszę kupić sobie dres i wyjechać do sanatorium tam pani odpocznie a stres minie. Po miesiącu wraca, spotyka lekarza szczęśliwa woła: - PANIE DOKTORZE! ANI STRESU, ANI DRESU, ANI OKRESU ANI CH**A ADRESU......



W mieście otwarto agencję towarzyską. 12 -letni synek, pyta ojca :
- Tato, a co właściwie robi się w agencji towarzyskiej?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze za pieniądze. Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:- A co ty chłopczyku chciałeś?- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!Pani poprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu. Chłopiec wpada do domu i krzyczy;- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej. Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.- I co?! - pytają nieśmiało rodzice- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem..................
Matka zemdlała.

 
 
Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana.
Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych
zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do
kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni.
Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka,
o których teraz marzył.
Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go
ścierką
mówiąc:- Zostaw kurwa, to na stypę!

**********

Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku. Żona mówi do męża:
Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem...


*********

Pogrążony w smutku mąż mówi do żony:
- Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na
ciebie...

*********

Pewien facet leży na łożu śmierci, przy nim czuwa żona.
- Skarbie ... - szepce facet.
- Cicho kochanie, nic nie mów.
- Skarbie, ja muszę ci coś wyznać.
- Kochanie, nic nie musisz, nic nie mów. Wszystko w porządku.
- Nie, nie, chce umrzeć w pokoju. Muszę ci wyznać skarbie, że cię
zdradziłem.
- Nie martw się kochanie, ja wszystko wiem. Gdybym nie wiedziała, to
przecież bym cię nie otruła.

*********

Żona otwiera drzwi, a tam mąż stoi z owcą pod pachą i mówi:
- To jest ta świnia którą posuwam!
Na to żona:
- Ty idioto! To nie świnia tylko owca!
- Zamknij się do owcy mówiłem!!

*********

W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona,
uśmiecha się i głaszcze go po głowie. W pewnej chwili on otwiera oczy,patrzy na nią z niedowierzaniem i mówi:
- Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie...
- Tak kochanie.
- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
- Oczywiście najdroższy!
- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie..
- Tak kochanie!
- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
- Och!!! - Tak mój kochany.
- Wiesz co? Ty mi – kurwa, pecha przynosisz!

*********

Żona ocierając się zagaduje do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodziutkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód!!! Do k.*.y nędzy i od..*..l się wreszcie!

*********

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy,
a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić.

*********

- Jest po prostu za gorąco, żeby włożyć ubranie - powiedział mąż
wychodząc spod prysznica.- Jak sądzisz, kochanie, co powiedzieliby
sąsiedzi, gdybym w takim stanie wyszedł strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała żona.

*********

- Może wypróbujemy dziś wieczorem inną pozycję? - proponuje mąż.
Żona: - Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i będę patrzeć w telewizor.

*********


 ---------- Osiedle VII Dwór --------